Hiltingbury – mały kawałek powojennej Polski w południowej Anglii
Po wojnie Wielka Brytania stała się schronieniem dla wielu Polaków: żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ich rodzin oraz cywilów, którzy po zmianie granic i przejęciu władzy w Polsce przez komunistów nie widzieli dla siebie bezpiecznej przyszłości w kraju. Jednym z takich miejsc przejściowych i zarazem nowych początków było Hiltingbury w Chandler’s Ford, niedaleko Southampton. Na terenie dawnych wojskowych obozów z czasów II wojny światowej utworzono tam Polish Dependants’ Hostel, czyli ośrodek dla polskich rodzin i uchodźców.
To miejsce miało szczególne znaczenie. W 1946 roku Hiltingbury stało się pierwszym przystankiem dla polskich cywilów, głównie kobiet i dzieci, przypływających do Southampton z Włoch. Trafiali tu ludzie z bardzo różnych środowisk: nauczyciele, lekarze, prawnicy, inżynierowie, ale też robotnicy rolni i chłopi. W 1947 roku obóz zamieszkiwało już ponad 800 osób. Wszyscy mieli za sobą wojnę, rozłąkę i doświadczenie wykorzenienia.
A jednak Hiltingbury nie było wyłącznie miejscem tymczasowego pobytu. Z czasem stało się wspólnotą. W barakach organizowano codzienne życie, opiekę, edukację i praktyki religijne. Jedna z hut Nissena została zamieniona na kościół. Działała polska ochronka, szkoła dla najmłodszych, a także izba chorych obsługiwana przez polskich lekarzy i pielęgniarki. W trudnych, prowizorycznych warunkach powstawał świat, który dla wielu rodzin był namiastką domu.
Historia Hiltingbury mówi coś ważnego o dziejach Polaków w Wielkiej Brytanii. Emigracja powojenna nie była wyłącznie historią politycznych decyzji i wojskowych szlaków. Była też historią codzienności: gotowania w baraku, pierwszej komunii dziecka, szkolnych lekcji, świątecznych nabożeństw i budowania wspólnoty od zera. To właśnie w takich miejscach zaczynała się powojenna polska obecność na Wyspach.
Dziś po obozie nie ma już śladu w dawnym znaczeniu. W miejscu hostelu znajdują się teren rekreacyjny Hiltingbury Community Recreation Ground i The Hilt. Pamięć jednak wraca – dzięki lokalnym inicjatywom, filmowi Eastleigh Borough Council i działaniom społecznym upamiętniającym polską obecność w tym miejscu.
